Cyfrowa dystrybucja, rewolucja w zakupie gier komputerowych
Jak wyglądały początki dystrybucji cyfrowej kluczy do gier? Początki, jak można się domyślić, nie należały do łatwych. Nikt nie wierzył w to, że gracze przestaną kupować gry w pudełkach czy pudełkach formatu DVD. Były tysiące klientów, Którzy uwielbiali pudełka, czując dume w piersi z posiadania kawałka plastiku oraz czuły się bezpieczniej. Chodziło bardziej o dobre samopoczucie „płacę, nie jestem piratem, mam fizyczny produkt w domu”.
Steam do dziś ma swoich krytyków, jednak są oni znacznie mniej liczną grupą. Historia Steama to również historia mniej i bardziej spektakularnych potyczek prawnych. Pierwszą znaczącą bitwę prawną Valve stoczył ze swoim dawnym wydawcą, Vivendi, w latach 2002-2005, ostatecznie zakończyła się ona ugodą, jednak nastąpiło to dopiero po 3 latach procesów i wzajemnych oskarżeń. Dziś, gdy Steam ma 70% udział rynkowy, rzeszę fanów, a Gabe Newell (założyciel) dla wielu osób jest bez mała mesjaszem branżowym, mało kto pamięta powszechną krytykę tej platformy w pierwszych latach jej działalności.
Przez te kilka lat nie zauważyliśmy jako konsumenci, jak bardzo zmieniliśmy swoje zachowania zakupowe. Już nie boimy się kupować w Internecie, płacić kartą kredytową czy poprzez PayPal. Tam gdzie można jednym kliknięciem dokonać zakupu i ściągnąć grę na swój komputer – stacjonarny lub laptop, tam dokonujemy zakupu. Coraz mniej chce się nam chodzić do sklepu typu Empik, MediaMarkt czy mniejsze sklepy. W których często nie ma tytułów które szukamy lub są one w małych ilościach, lub daleko od naszego domu, mieszkania. Lepiej kupić klucz do gry który przyjdzie do nas drogą cyfrową.
Platformy cyfrowej dystrybucji (w tym wspomniany Steam oraz wiele innych platform – np. Gog.com, Muve.pl, Kinguin.pl) dają, nam konsumentom możliwość zakupu gier w postaci cyfrowej, „ściągnięcie” jej i przechowywanie na naszym dysku czy też w „pamięci” platformy. Nie trzeba już nośników, CD, DVD, pudełek i papieru które się kurzą, niszczą czy gną. Możemy kupować gdy z chwilą ich światowych czy krajowych premier, bez kolejek, ścisku i nerwów. Nie musimy dojeżdżać do sklepów stacjonarnych, możemy dokonywać zakupów o każdej godzinie, z każdego miejsca na ziemi. Idealny sposób kupowania, dla każdego nawet nie zaawansowanego użytkownika Internetu.
Platformy cyfrowe jak np. Kinguin.pl to także okazje cenowe, w których konkurują ze stacjonarnymi sklepami. Wystarczy poczekać na weekend, lub specjalne promocje gdzie za naprawdę dobre ceny można dokonać zakupu. Np. odwiedzając platformę dystrybucji cyfrowej Muve.pl, można nabyć szereg tytułów o wiele taniej niż na wspomnianym wyżej Steamie – np. X-Com czy Borderlands 2. Można też „zapłacić tyle ile się chce” za S.T.A.L.K.E.R’a i kupić ją za przysłowiową złotówkę. Okazuje się zatem, że Polacy nie są „dmuchani w kij” i też dobre akcje promocyjne – także dzienne, weekendowe potrafią zrobić. Co jak co, ale konkurencja między platformami to tylko korzyść dla klientów.
Żeby być obiektywnym, trzeba wspomnieć że na polskim rynku jest też obecnyGOG.com (znany także na zachodzie), który oferuje graczom gry głównie starszej daty, będące klasykami oraz CDP.pl - polski odpowiednik Gog.com z większością klasyków i póki co z niszowymi wydawcami w ofercie + Ubisoft. Porównując platformy cyfrowej dystrybucji w Polsce , można je uporządkować w ten sposób:Gog.com i CDP.pl to klasyki, a Muve.pl to większość znanych wydawców światowych.
Tak więc, czy opłaca się jeszcze chodzić do stacjonarnych sklepów i kupować gry komputerowe? Moim zdaniem, nie. To strata czasu i pieniędzy. Po co przepłacać, skoro to samo można kupić w Internecie, w postaci cyfrowego klucza do gier oszczędzić masę czasu i pieniędzy.
Cyfrowa dystrybucja jest teraz bardzo popularna szczególnie, że możemy płacić za nią przelewami online. Mimo wszystko wiele osób wybiera przelew tradycyjny https://www.cashbill.pl/blog/platnosci-online/przelewy-tradycyjne-w-e-commerce-czy-wciaz-maja-sens i wiadomo, że w przypadku takich produktów czas wysyłki może się wydłużyć. Jednak pewnym jest, że takich osób jest dość dużo i pewnie szybko to się nie zmieni.
OdpowiedzUsuń